Noni Forum Strona Główna
 FAQ   Szukaj   Użytkownicy    Kup Noni   Rejestracja     Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości   Zaloguj 


Poprzedni temat «» Następny temat
Nadciśnienie
Autor Wiadomość
admin
Administrator

Dołączył: 25 Mar 2008
Posty: 913
Wysłany: 2008-09-05, 18:27   

Piję noni od ponad dwunastu miesięcy i już nie biorę lekarstw na moje : ciśnienie krwi, tarczycę, artretyzm, bóle mięśni, ogólne bóle, bóle głowy, migreny i sprawy kobiece.

--Marion C., Australia 1 luty 2002
 
     
admin
Administrator

Dołączył: 25 Mar 2008
Posty: 913
Wysłany: 2008-09-05, 18:27   

W połowie kwietnia 2000r mój przyjaciel Heinz zaprosił mnie na spotkanie. Powiedział mi że może zmienić moje życie w sprawach zdrowotnych. Byłem oczywiście ciekawy i spotkaliśmy się z Dieterem W. w Niemczech. Dieter opowiadał nam o soku noni i przedstawił kilka naprawdę zdumiewających rzeczy o tym soku. Ponieważ byłem sceptyczny co do jego opowieści zdecydowałem się spróbować na sobie.

Leczyłem się w Rudolfs Clinic na nieregularne bicie serca i nadciśnienie krwi - równocześnie. Nieregularne bicie serca zdarzało mi się co tydzień i trwało około 2 dni. Włącznie z zadyszką, potami i utrudnieniami we wchodzeniu po schodach. Na nieszczęście wszystkie leki które brałem nie pomagały. Na początku maja kupiłem pierwszą skrzynkę soku noni i zacząłem regularnie pić 60 ml każdego ranka i wieczora. Od tego czasu nie miałem więcej nieregularności, ale nadciśnienie krwi było jeszcze wysokie. W czerwcu byłem na 24 godzinnej obserwacji ciśnienia krwi i miałem 165/100. Zajmujący się mną lekarz, Dr. Stollberger, przepisał mi leki na nadciśnienie krwi i pożyczyłem urządzenie do mierzenia ciśnienia by sprawdzać ciśnienie krwi 4 razy na dzień przez 4 tygodnie. Zanim jednak zdecydowałem się aby brać leki, zauważyłem że moje nadciśnienie krwi wyrównało się do normalnego poziomu(135/80). Od tego czasu piję 30 ml soku noni dwa razy dziennie i czuję się rzeczywiście wspaniale.

--Leopold B., Austria 28 październik 2000
 
     
admin
Administrator

Dołączył: 25 Mar 2008
Posty: 913
Wysłany: 2008-09-05, 18:28   

Cierpiałam na nadciśnienie krwi , artretyzm, oestoartretyzm, problemy z sercem i systematyczny toczeń. Po piciu soku noni czuję się o wiele lepiej i pracuję o wiele lepiej. Chcę pić sok noni zawsze.

--Ann Marie E., USA 21 kwietnia 2001
 
     
admin
Administrator

Dołączył: 25 Mar 2008
Posty: 913
Wysłany: 2008-09-05, 18:28   

Byłam w Hiszpanii by odwiedzić przyjaciółkę z dzieciństwa z którą chodziłam do jednej klasy, a której nie widziałam 37 lat. Przywiozłam jej skrzynkę soku noni i ona zaczęła go pić. Cztery tygodnie później powiedziała mi, że jej ciśnienie krwi unormowało się, odeszły migrenowe bóle głowy (dostawała je każdego ranka), a także nie dostaje zadyszki kiedy wchodzi do góry schodami. Dwa miesiące później powiedziała mi , że skurcze w nogach, których doświadczała przy codziennym wstawaniu z łóżka też odeszły.

--Nimia R., USA 30 czerwiec 2000
 
     
admin
Administrator

Dołączył: 25 Mar 2008
Posty: 913
Wysłany: 2008-09-05, 18:28   

Po piciu soku noni przez sześć miesięcy, rzuciłem palenie nawet bez myślenia o tym – bez żadnego problemu przede wszystkim! Też problemy z jelitami zaczęły stopniowo łagodnieć i oddalać się. Nadciśnienie krwi obniżyło się znacznie. Mogę również znów się cieszyć kieliszkiem czerwonego wina!

--Mike P., GBR kwiecień 2001
 
     
admin
Administrator

Dołączył: 25 Mar 2008
Posty: 913
Wysłany: 2008-09-05, 18:28   

Mam na imię Glenn i 15 lipca 1995 doznałem ataku serca. 20 lipca 1995 przechodziłem otwartą skomplikowaną operację serca. Powikłania które wystąpiły zmusiły mnie abym poddał się drugiej operacji. Pozostawałem na systemie podtrzymywania życia przez następne 5 dni w bardzo niepewnym stanie. W końcu po miesiącu wyszedłem ze szpitala. Trzykrotnie wracałem na intensywną terapię z powodu komplikacji i każdego razu byłem w stanie krytycznym. Po operacjach serca lekarze przepisywali mi 7 różnych sposobów terapii. Dzisiaj już nie potrzebuję skomplikowanego leczenia!

Sok noni nie tylko pozwolił mi by być wolny od leków na receptę, ale także: minęło mi nadciśnienie krwi , wzrok polepszył się, nie jest mi zimno, grypa, bóle głowy oraz rak skóry twarzy w trzech miejscach, minęły. Polepszył mi się także słuch. Rozmiar spodni w ciągu roku zjechał z 38 do 33, znikły problemy z prostatą. Wcześniej lekarze mówili mi że nigdy nie będę mógł ponownie wrócić do pracy a z powodu mojego serca jestem zagrożony śmiercią w każdej chwili reszty mojego życia. Kończę w tym roku 70 lat i mogę z powrotem pracować jako kamieniarz. Jestem bardzo szczęśliwy z tego co sok noni uczynił dla mnie. Jest niezwykłe to co sok noni może robić dla ciebie z powodu proxeroniny — ponownie może odbudować twoje komórki.

--Glenn L., USA luty 2001
 
     
admin
Administrator

Dołączył: 25 Mar 2008
Posty: 913
Wysłany: 2008-09-05, 18:28   

W kwietniu 2002 roku żona była sama na Florydzie (ja byłem w tym czasie w Kanadzie - miałem do niej przyjechać za 5 dni) i nie miała tam nic do roboty. Wysyłała emaile do znajomych. Napisała m.in. do przyjaciół z którymi nie mieliśmy kontaktu od wielu lat, wiedzieliśmy tylko że Frank miał trzy baypasy. Zapytała w nim jak Frank się czuje. Odpowiedzieli że Frank jest w bardzo dobrej kondycji i pięć razy w tygodniu gra w golfa. Czuje się tak dobrze od kiedy pije sok noni z Tahiti. Kontynuując tą korespondencję zapytała „Na co jest dobry ten sok? Czy ma jakiś wpływ n.p. na wysokie ciśnienie?” Odpowiedzieli jej że sok ten jest szczególnie dobry na nadciśnienie. Poprosiła więc, aby przesłali jej trochę dodatkowych informacji, jakieś materiały i po kilku dniach otrzymała pocztą przesyłkę w której znajdowało się kilka książek i kaset autorstwa wielu lekarzy, którzy wypowiadali się na temat oryginalnego soku Noni z Tahiti w szklanych zielonych butelkach.

Wszystko to przestudiowała w ciągu 24 godzin. Bardzo się podekscytowała wiadomościami zawartymi w tych materiałach. Zamówiła u tych znajomych skrzynkę tego soku – 4 butelki. W dniu w którym przyleciałem na Florydę żona odbierała mnie z lotniska i zakomunikowała mi : „Od jutra rana zaczynasz pić sok noni. Jest on podobno dobry na Twoje nadciśnienie” (Ja od bardzo długiego czasu codziennie brałem tabletki które były w stanie kontrolować moje nadciśnienie krwi . Wielokrotnie wynosiło ono około 195/95 – czyli bardzo wysokie. Czasami czułem się jakbym miał wybuchnąć. Lekarze przepisywali mi na nadciśnienie krwi leki „Zestril” i „Norvasc” które miałem brać codziennie do końca życia.)

Powiedziałem żonie że nie chcę brać niczego, czego nie znam. Francoise powiedziała – „Dużo czytałam na temat soku i wiem, że na pewno to będzie dobre dla Ciebie. Poza tym sok już jest, zwrócić go nie mogę, zacznij go pić”.

Następnego ranka rozpocząłem picie soku od dawki 60 mililitrów rano i 60 mililitrów wieczorem. Bardzo mi smakował. Moim celem było zredukowanie wysokiego ciśnienia krwi. Sześć dni później obudziłem się rano i nie czułem bólu który od ośmiu lat mi doskwierał a spowodowany był dolegliwością która zwie się „łokieć tenisisty”. Dolegliwość ta spowodowana była tym, że od dawna zbyt często grałem w golfa. Od czasu kiedy zacząłem pić sok Noni wielokrotnie grałem w golfa ale ten ból już nigdy nie powrócił. Zacząłem pić sok żeby zredukować nadciśnienie krwi ,a otrzymałem nagrodę – okazało się że ten sok zadziałał także na coś innego. Zacząłem więcej czytać o nim i przeszukiwać informacje dostępne w internecie. Dowiedziałem się z materiałów m.in. że ten sok odgrywa dużą rolę w redukcji bólu i stąd tak szybka reakcja na mój „łokieć tenisisty”.

Moje nadciśnienie krwi po trzech tygodniach picia soku noni zaczęło wyraźnie spadać. Tydzień temu byłem u mojego lekarza. Oczywiście jak zwykle kazał mi usiąść i podwinąć rękaw. Zmierzył mi ciśnienie, spojrzał na mnie, spojrzał na moją kartę, spojrzał na ciśnieniomierz, jeszcze raz na mnie, na kartę, na ciśnieniomierz – spytałem – „Co się stało? Tak podskoczyło?” Odpowiedział – „Nie - 110/60”. Spytałem czy nie jest teraz zbyt niskie. Odpowiedział że nie, jest bardzo dobre. Spytał czy nadal biorę moje tabletki – powiedziałem „Oczywiście, ale zdecydowałem, że będę brał połowę z tego co mi Pan zalecił”. Nie bardzo mu się to podobało. Powiedział – „Ja jestem lekarzem i to ja powinienem decydować co i ile masz brać” Odpowiedziałem – „Zgoda, ale życie jest moje”. Zdecydowaliśmy w tym dniu że będę brał jeszcze połowę tego co brałem. Mam nadzieję że już niebawem nie będę musiał brać tabletek na nadciśnienie krwi .

--Andre B., Kanada październik 2003
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Support forum phpbb by phpBB Assistant
Theme xandblue created by spleen & Programosy modified v0.2 by warna

Strona wygenerowana w 0,53 sekundy. Zapytań do SQL: 12